#DarowiznySidnet: Krzysiek dla projektu Debian i Fundacji JOKOT

Gdyby Krzysiek Skarbek był hasłem w krzyżówce, to podpowiedź mogłaby brzmieć “Fan Debiana i kotów”. Wiele z jego wyborów w ramach akcji #DarowiznySidnet dobrze oddaje tę charakterystykę. Nie inaczej jest teraz, kiedy nasz developer z Łodzi, zajmujący się m.in. Blogami z pierwszego tłoczenia i serwisem Stowarzyszenia mali bracia Ubogich, wskazuje odbiorców darowizn po raz ósmy.

Jakie projekty open-source i charytatywne zyskają nasze finansowe wsparcie dzięki wyborom Krzyśka?

Debian

Wolnodostępny system operacyjny, rozwijany przez społeczność developerów od ‘93. Stał się podstawą dla setek dystrybucji Linuksa, takich jak: Ubuntu, Mint czy Deepin.

Wspiera wiele architektur, dlatego może działać na różnych typach urządzeń, np. mikrokomputerach Raspberry Pi, dla których istnieje nawet dedykowana dystrybucja Raspbian. Dzięki temu, że jest szybki i wykorzystuje niewiele pamięci, można go efektywnie wykorzystywać także na przestarzałych komputerach o słabszych parametrach.

Krzysiek jako administrator serwerów ceni Debiana przede wszystkim ze względu na niezawodność:

“Debian działa na moich serwerach oraz jako desktop – używam go na co dzień na laptopie i komputerze stacjonarnym. Jest znany ze swojej stabilności, a to jest kluczowe w zastosowaniach serwerowych” – mówi nasz developer.

Fani Toy Story docenią fakt, że poszczególne wydania są nazywane imionami bohaterów filmu. Był już Buzz, Woody (Chudy) czy Slink (Cienki). Wersja niestabilna, stanowiąca poligon doświadczalny nosi nazwę Sid – od czarnego charakteru, który lubił testować wytrzymałość swoich zabawek.

Fundacja JOKOT

Organizacja non-profit poświęcona pomocy kotom bezdomnym i wolno żyjącym. Tworzący ją wolontariusze organizują we własnych domach tymczasowe miejsca pobytu dla bezdomnych kotów, gdzie oswajają, leczą i przygotowują je do adopcji. Dbają także o sterylizację kotów wolno żyjących w Warszawie.

Krzyśkowi fundacja pomogła poznać nowych przyjaciół:

“W 2011 adoptowałem Bolusia i Lalę, które znaleziono wraz z całą rodziną w bunkrze przy torach kolejowych w Warszawie. Boluś szybko odnalazł się w nowym miejscu, niestety odszedł kilka lat temu. Od tego czasu nieco strachliwa Lala chodzi za mną krok w krok. Powoli przyzwyczaja się do nowych domowników – Gucia i Leosi” – opowiada nasz developer.

Fundacja w wyborze docelowych domów kieruje się przede wszystkim dobrem zwierząt. Wymaga od nowych właścicieli m.in.:

  • adopcji pary kotów (lub jednego, jeśli w domu mieszka już inny kot),
  • osiatkowania balkonu i okien oraz zabezpieczenia okien uchylnych,
  • usunięcia roślin, które mogą być trujące dla kotów,
  • zgody na wizytę przedadopcyjną wolontariuszy fundacji.